Luty

Plan pracy wychowawczo – dydaktycznej na miesiąc luty dla grupy I w oparciu o podstawę programową, opracowany przez

A. Żółkowską.

Tematyka tygodni:

1. Prąd elektryczny:

PRĄD ELEKTRYCZNY | sameQuizy

Cele edukacyjne:

  • wdrażanie do uważnego słuchania nauczycielki i wypowiedzi kolegów,
  • uświadomienie konieczności przestrzegania zasad dotyczących korzystania z urządzeń elektrycznych podłączonych do sieci,
  • doskonalenie przeliczania w zakresie dostępnym dzieciom,
  • wzbogacenie słownictwa zapoznanie z rolą urządzeń elektrycznych w życiu codziennym i niebezpieczeństwami związanymi z prądem,
  • kształcenie umiejętności rozpoznawania dźwięków z otoczenia,

Wiersz

Bożena Szuchalska -Pożyteczne urządzenia

W moim domu mówię wam Ja urządzeń dużo mam. – rysujemy domek na plecach

Gdy do prądu włączę je, Życie lżejsze staje się. – uderzamy dwoma palcami

Już lokówkę podłączyłam Śliczne loki nakręciłam. – rysujemy spirale od góry do dołu

Gdy żelazko się nagrzało, Pięknie bluzkę prasowało. – otwartymi dłońmi masujemy plecy

Teraz wodę ja nalewam i w czajniku ją podgrzewam. – uderzamy paluszkami po całych plecach

W domu już czyściutko mam, bo odkurzacz sprząta sam. – piąstką masujemy plecy

Urządzenia elektryczne, są tak bardzo pożyteczne. – rysujemy uśmiechniętą buźkę

Uciekajmy teraz stąd, – paluszkami uderzamy po całych plecach czy poczułeś mały prąd? – łaskoczemy pod paszką

2. Bal w przedszkolu.

Bal Maskowy - Za Kogo Się Przebrać na Maskowy Bal? - Przebrani.pl

Cele edukacyjne:

  • zachęcanie dzieci do wspólnego działania podczas przygotowań do zabawy karnawałowej,
  • rozwijanie wrażliwości dziecka,
  • współdziałanie w grupie,
  • rozwijanie zdolności manualnych,
  • utrwalanie znanych kolorów,
  • rozwijanie wyobraźni odtwórczej,
  • wyrabianie wrażliwości słuchowej poprzez próby łączenia prostych elementów tańca z melodią,
  • poszerzenie zasobu słownictwa dzieci,
  • przestrzeganie zasad kulturalnego zachowania się,
  • nauka piosenek i wierszy.

J. Tuwim Dyzio Marzyciel

Po­ło­żył się Dyz­io na łące,
Przy­glą­da się nie­bu błę­kit­ne­mu
I ma­rzy:
„Jaka szko­da, że te ob­łocz­ki pły­ną­ce
Nie są z wa­ni­lio­we­go kre­mu…
A te ró­żo­we –
Że to nie lody ma­li­no­we…
A te zło­ci­ste, pie­rza­ste –
Że to nie sto­sy cia­stek…
I szko­da, że całe nie­bo
Nie jest z tor­tu cze­ko­la­do­we­go…
Jaki pięk­ny był­by wte­dy świat!
Le­żał­bym so­bie, jak leżę,
Na tej mu­ra­wie świe­żej,
Wy­cią­gnął­bym tyl­ko rękę
I jadł… i jadł… i jadł…”.